Tomasz Raczek


Tomasz Raczek

Krytyk filmowy i publicysta, właściciel Instytutu Wydawniczego Latarnik, redaktor naczelny (Film, Playboy, Voyage, Magazyn Filmowy SFP), dyrektor kanałów telewizyjnych (nFilm HD, TVP2), gospodarz programów tv: „Ze sztuką na ty“ (TVP2),  „Perły z lamusa” z Zygmuntem Kałużyńskim (TVP2), „Siódme niebo” (Canal+), „Perły i wieprze” (nFilmHD), „Weekendowy magazyn filmowy“ (TVP1),  "Kultowe rozmowy" (TVP3) i radiowych: "Musicale" (PR2), „TOK o’clock“ i „Szczerotok” (TOK FM), felietony w RMF FM, „Klasycznym raczkiem“ (Radio Klasyka).

Stworzył słynny duet z Zygmuntem Kałużyńskim znany z zażartych sporów o filmy prowadzonych zarówno w telewizji, jak i drukowanych w prasie i książkach.

Laureat „Wiktora“ oraz nagród za osiągnięcia w dziedzinie krytyki artystycznej
(m.in. Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego).

Jego książka "KINOPASSANA" dowodzi, że oglądanie filmów jest ważnym elementem w procesie poznawania siebie, a także pracy nad sobą. 



Wiadomości

Pozwólmy sobie na gest czułości wobec filmu!

Pozwólmy sobie na gest czułości wobec filmu!

Kinopassana: większość problemów w relacjach międzyludzkich wynika z nieporozumień wywołanych nieumiejętnością precyzyjnego posługiwania się językiem i wyrażania swoich uczuć. Doskonałym treningiem, pozwalającym przezwyciężyć tę słabość, może się okazać rozmawianie o obejrzanych filmach.

Podczas jednej z dyskusji po filmie zabrała głos dziewczyna, której to się nie podobało. „Nie wiem, czemu ma służyć to miętoszenie filmu – powiedziała – przecież wystarczy, że go obejrzeliśmy, i chyba wszystko już wiemy. Po co to rozgrzebywać i wałkować?”.

Zapewne tak właśnie myśli wielu widzów: obejrzeliśmy film, i cześć! Bilet kupiony, bilet wykorzystany – wyrzucamy go do kosza razem z pustym pudełkiem po popcornie i kartonowym kubkiem po coca-coli...

Sądzę, że ci, którzy tak myślą, nie mają racji. Film, żeby skutecznie „wszedł w nas” i został w pamięci na dłużej, trzeba właśnie trochę pomiętosić, a może – ładniej – przytulić. Pozwolić sobie na gest czułości, który polega na dotknięciu go całym sobą, na przepuszczeniu przez swoją wrażliwość, a potem opisaniu rezonansu, jaki w nas wywołał.

Nazywanie uczuć i wrażeń po imieniu jest wielką szkołą świadomej wrażliwości, której potrzebujemy do życia co najmniej w tym samym stopniu co siłowni czy biegania dla dobrego samopoczucia.

Czytaj także


Sklep

Blog


Tomasz Raczek w serwisach społecznościowych

Zamknij