Tomasz Raczek


Tomasz Raczek

Krytyk filmowy i publicysta (ur. 1957), właściciel Instytutu Wydawniczego Latarnik, redaktor naczelny (Film, Playboy, Voyage), dyrektor kanałów telewizyjnych (nFilm HD, TVP2), gospodarz programów tv (poczynając od „Ze sztuką na ty“ w 1986 – TVP2, 
przez „Perły z lamusa” z Zygmuntem Kałużyńskim – TVP2, „Siódme niebo” – Canal+, „Perły i wieprze” – nFilmHD po „Weekendowy magazyn filmowy“ – aktualnie w TVP1 
i "Kultowe rozmowy" - aktualnie w TVP Regionalna) i radiowych (PR2, TOK FM – „TOK o’clock“, obecnie – „Szczerotok”, RMF FM, Radio Klasyka – „Klasycznym raczkiem“).

Stworzył słynny duet z Zygmuntem Kałużyńskim znany z zażartych sporów o filmy prowadzonych zarówno w telewizji, jak i drukowanych w prasie i książkach.

Laureat „Wiktora“ oraz nagród za osiągnięcia w dziedzinie krytyki artystycznej
(m.in. Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego).

Jego najnowsza książka "KINOPASSANA" dowodzi, że oglądanie filmów jest ważnym elementem w procesie poznawania siebie, a także pracy nad sobą. 



Kontakt

W sprawie spotkań autorskich z TOMASZEM RACZKIEM, prowadzenia przez niego eventów (mogą nawiązywać klimatem do tematyki filmowej), dyskusji o filmach i wypowiedzi dla mediów prosimy o kontakt:

Cezar Kruk - tel. 885 961 961

e-mail: cezarkruk@gmail.com 

Impresariat Latarnik - tel. 22 614 28 34

e-mail: latarnik@latarnik.com

pobierz materiały prasowe Tomasz Raczek - fot. Adam „Harry” Charuk

Zostaw wiadomość dla Tomasza Raczka

 *
 *
 
 *
 
* wypełnienie rubryki jest konieczne


Agata EL:

Dzień dobry Panie Tomaszu! Mam nietypowe pytanie. Niedawno natknęłam się na Pana zaskakujący wywiad z synem Audrey Hepburn, Luccą Dottim. Będąc wieloletnią wielbicielką jej talentu, klasy i uroku - bardzo się ucieszyłam z takiego "polskiego" smaczku! Od dłuższego czasu natrętnie powraca do mnie pytanie czy Audrey kiedykolwiek była w Polsce? Chciałam zapytać czy być może coś Pan o tym wie? Przeszukałam już krańce internetu i z innych powiązań Audrey z Polską znalazłam jedynie informacje o przyznaniu nagordy jej imienia (Audrey Hepburn Humanitarian Award) Irenie Sendlerowej (pośmiertnie) oraz świąteczny wywiad z 1956roku Polskiego Radia (do znalezienia tu http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/749362,Gary-Cooper-i-Audrey-Hepburn-z-zyczeniami), gdzie Audrey wraz, z między innymi Gary Cooperem, złożyła Polakom życzenia świąteczne. Pomyślałam, że może Pan miałby jeszcze jakąś "polską" ciekawostkę o Audrey. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wywiad niespodziankę :))

Tomasz Raczek:

Pani Agato, cieszę się, że wywiad z Luccą Dottim sprawił Pani przyjemność. Pytałem go o obecność Audrey Hepburn w Polsce, ale nie potrafił powiedzieć z całą pewnością, czy jego matka odwiedziła nasz kraj. W każdym razie o niczym takim nie wiedział.

MAŁGORZATA JARCZYK:

Witam Panie Tomaszu , od jakiegoś czasu wracam do filmów, które oglądałam jako nastolatka, aby sprawdzić , czy nadal są świetne w moim "prywatnym katalogu świetnych filmów". Kiedyś o godz. 22.10, program 2 (bez względu na to,że nazajutrz klasówka) czekałam na filmy, które wcześniej komentował Pan wraz z Panem Kałużyńskim. Szukam filmu, chyba kanadyjskiego pt." Posag". Treść filmu: Hinduska(?) przylatuje do Kanady i zawiera związek małżeński z zatwardziałym kawalerem-bawidamkiem. Stopniowo kawaler zakochuje się w kobiecie i tworzą prawdziwy związek. W moim przekonaniu jest to lepszy film niż " Zielona karta". Proszę mi wskazać, gdzie mam go poszukać?
Z wyrazami szacunku - Małgorzata Jarczyk  P.S. ... to były czasy, to był program!!! Panie Tomaszu, wróć!!!

Tomasz Raczek:

Dziękuję za miłe słowa na temat "Pereł z lamusa" :)
Nie potrafię wskazać dokładnegop adresu, gdzie można znaleźć wymieniony film, ale w internecie prędzej czy poźniej da się znaleźć wszystko. Proszę próbować!

Paulina Bielenia:

Drogi Znawco Kina!
Dziękuję Panu, Panie Tomaszu za szybką odpowiedź, która mnie niezmiernie ucieszyła i uradowała moje serce! Jestem szalenie szczęśliwa z tego, iż pomimo braku czasu poświęcił mi Pan chwilkę i odpisał. Doceniam to bardzo i wiem o tym doskonale, że w dzisiejszych zaganianych czasach cierpimy na deficyt czasu. Czas...czas...rzeczywiście umyka nam bezpowrotnie i niestety, nie da się go cofnąć, ani tym bardziej zatrzymać. Czas, który choć minął, jakże jaskrawo został przywołany w filmie, który ostatnio oglądałam. Chodzi mi o film Pana Wojciecha Smarzowskiego pt. ,,Wołyń".
Wiedziałam o tym doskonale, że ów film nie należy do łatwych i przyjemnych, że jest filmem dla ludzi o mocnych nerwach, że jest filmem prawdziwym z racji wydarzeń historycznych, któremu musiało stawić czoło pokolenie naszych pradziadków, dziadków. Nie poszłam do kina, bo chciałam ten film obejrzeć w samotności i skupieniu, dlatego ,,wylukałam" dobrego człowieka, który udostępnił go w internecie. Wiem, wiem nieładnie z mojej strony :), ale chciałam być z filmem sam na sam. Przyznam Panu szczerze, że wiele opinii słyszałam na temat filmu. Wielu ludziom się podobał, owszem byli i tacy, którym się nie podobał, ale są gusta i guściki, prawda? Do oglądania zasiadłam późną nocą, kiedy świat spał wokół mnie. Film rozpoczął się scen wesele (wcale nie za długą jak dla mnie!) Radość...muzyka...Cieszące się kobiety...weseli mężczyźni...Tańce...(Trochę niczym z ,,Łowcy Jeleni")
Ale radość niedługo zmiesza się ze smutkiem...niewyobrażalnym okrucieństwem.
Panie Tomaszu, nadal nie mogę się otrząsnąć po obejrzeniu tego filmu. Dostałam obuchem w głowę, tak jak przedstawiono tych ludzi bez serca siekierami, czającymi się w zaroślach, aby obuchem zabić z zimną krwią. Sceny niczym z horroru, ale tym bardziej mi było trudno oglądać z racji tego, że przecież to wszystko wydarzyło się naprawdę i to nie jest żadna fikcja mająca na celu wywołać dreszcze strachu u widza. Przerażały mnie wymyślne tortury Ukraińców, niczym ze średniowiecza, przy których hitlerowcy byli niczym łagodne baranki. Przemoc rodzi przemoc...Nienawiść rodzi nienawiść...Obok miłości ukazanej w filmie pokazała została również jej zła siostra, zwana nienawiścią. Zadaję sobie pytanie: Jakimże można być człowiekiem, aby móc wyrządzić to wszystko drugiemu? Ileż trzeba mieć w sobie nienawiści, aby spalić dziecko w snopku siana? Aby rozczłonkować innego człowieka? Nie mówiło się nigdy o tej zbrodni, która miała miejsce na Wołyniu, nie uczono naas o tym w szkole. Owszem czytałam o rzezi wołyńskiej, ale nie z podręczników szkolnych. To naziści byli Ci źli, ale okazuje się, że byli jeszcze gorsi od nich, którzy nazywali siebie naszymi przyjaciółmi. Pan Wojciech Smarzowski przedstawił historię w sposób prawdziwy, nieprzejaskrawiony. W taki sposób, że trudno jest mi się pozbierać, choć od obejrzenia filmu minął już tydzień.
,,Wołyń" uważam za film ważny, który zagości już niedługo na mojej półce, gdyż z końcem marca ma się ukazać na DVD.
Szczerze się przyznam, iż nie mogę się już doczekać.
A co Pan myśli o filmie ,,Wołyń" Panie Tomaszu?
Bardzo mnie interesują Pańskie odczucia i emocje, które towarzyszyły Panu podczas oglądania.
P.S. Drogi Znawco Kina czy ma Pan profil na Facbooku? Jeśli tak, to czy zaszczyci mnie Pan swoją obecnością na moim profilu?
Pozdrawiam Pana i życzę wszystkiego co w życiu najlepsze!

Tomasz Raczek:

Dziękuję za tak obszerne opisanie swoich wrażeń po obejrzeniu filmu WOŁYŃ. 
Mam oczywiście swój profil na Facebooku i zapraszam do niego serdecznie: https://www.facebook.com/tomasz.raczek
Znajdzie tam Pani także moje przemyślenia na temat WOŁYNIA. 
Pozdrawiam serdecznie
TR

Paulina Bielenia:

Drogi Panie Tomaszu!
Nazywam się Paulina, mam 23 lata i od zawsze, kiedy tylko sięgnę pamięcią byłam i jestem Pana wierną fanką!
Jest Pan znawcą kina, mistrzem gatunku przez duże M.
Podziwiam Pański smak filmowy, no i ośmielę się przyznać, iż w wielu przypadkach jest w 100% podobny do mojego. Ja również kocham kino. Oglądam ogrom filmów, tych znakomitych, jaki totalne chały, które przez niektórych ,,znawców" nazywane zostały ,,arcydziełami".
Jestem wielbicielką starego kina, zagranicznego jak i naszego rodzimego. Uważam, że nic nie jest w stanie zastąpić starej, dobrej kinematografii.
Panie Tomaszu-Drogi Mistrzu! Znawco Kina! Szalony Kinomaniaku, jakimże szczęściem dla mojej skromnej osoby byłoby móc prowadzić z Panem konwersacje na temat różnych produkcji filmowych. Bardzo pragnę wymieniać się z Panem swoimi spostrzeżeniami...emocjami...wrarzeniami...na tenże temat! Jeśli byłoby to możliwe niech Pan raczy odezwać się do mnie.
Pozdrawiam Pana gorąco!
Pańska fanka,
Paulina

Tomasz Raczek:

Pani Paulino, z przyjemnością wymienię się z Panią poglądami. Co prawda mam dużo zajęć i czasem przez wiele dni trudno mi znaleźć czas na miłe ale dodatkowe czynności, jednak spróbuję. Proszę pisać! :)

Zuzanna Pruszkowska:

Dobry wieczór Panie Tomaszu
Słyszałam, iż zwrócił Pan uwagę w telewizji TVN na Polski akcent przy realizacji efektów specjalnych przy filmie "Księga dżungli" która otrzymała Oscara. Chciałabym się pochwalić udziałem w tym filmie jeszcze jednego Polaka, a konkretnie mojego brata, który pracował w Londynie w firmie MPC na stanowisku Senior Compositor, a obecnie pracuje w Kanadzie w Vancouver, oraz brał udział w najistotniejszych shotach z tego filmu. Dorobek jego pracy jest na stronie IMDB/ Jakub Pruszkowski.com
Pozdrawiam Serdecznie Zuzanna Pruszkowska

Tomasz Raczek:

Cieszę się, gratuluję Pani bratu i dziękuję za wspaniałą wiadomość!

Tomasz Kurjata:

Panie Tomaszu! Z dumą jestem Pańskim imiennikiem i piszę pod wrażeniem Pańskiego wystąpienia w jakiejś tam telewizji. Jest Pan twórczym krytykiem. Bardzo mi się podobała Pana dojrzała postawa w dyskusji z autorem jakiegoś tam filmu. Sądzę, że to mu wyjdzie na dobre. Nigdy nie odnosiłem się ze specjalnym szacunkiem do pracy krytyka, ale Pański wkład w dokonania tej branży sprawił, że zmieniłem zdanie. Szaconek! Tomasz K.

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję.

kinoman:

Witam,
Panie Tomaszu, kilka lat temu oglądałem film anglojęzyczny , który pokazywał przygotowania - próby aktorów - artystów operowych do  występu na scenie przygotowanej przed pałacem lub dużym domem. W filmie było bardzo dużo muzyki operowej. Piękne arie operowe przeplatały się z perypetiami bohaterów dążących za wszelką cenę do przygotowania występu . Próby trwały długo a przygotowane przedstawienie operowe nie doszło do skutku z uwagi na burzę. Film piękny, arie operowe wspaniałe, lecz nie pamiętam tytułu. Może Pan zna ten film.
Pozdrawiam,
Krzysztof Piórkowski

Tomasz Raczek:

Panie Krzysztofie, na razie nie przypominam sobie tego filmu, ale może wpadnę na trop. Wtedy dam znać :)

Kuba Biel:

Musical introwertyczny. Lepiej bym tego nie ujął. Dziękuję za to, że niestrudzenie broni Pan tego filmu, bo jest on naprawdę cudowny. Czy mógłby Pan napisać w których kinach jest problem z nagłośnieniem, ponieważ wybieram się drugi raz na seans i nie chciałbym się denerwować. Pozdrawiam. Here's to the ones who dream!

Tomasz Raczek:

Panie Kubo, dziękuję za wsparcie :) Na razie nie słyszałem o kinie, w którym dźwięk w filmie La La LAND byłby ustawiony prawidłowo. Sprawa jest tajemnicza...

Antonina Dankowska:

Czy byłby Pan uprzejmy mi doradzić gdzie mogę kupić, pożyczyć lub obejrzeć film "Hiroszima moja miłość" ? Całe długie już życie słyszę, że to arcydzieło.

Tomasz Raczek:

Proszę poszukać możliwości obejrzenia tego filmu za pomocą wyszukiwarki w internecie. Na pewno znajdzie Pani wydania dvd lub możliwość obejrzenia filmu w którymś serwisie VOD.

krebs06:

Dzień dobry
Po odsłuchaniu kinoterapii przekonaliście mnie Panowie do obejrzenia „Manchester by the sea”. Szczególnie spodobało mi się Pana stwierdzenie, że dla takich filmów warto było wynaleźć kino. No i nie zawiodłem się! Film powala, a scena rozmowy Lee z byłą żoną, to jeden z najlepszych dialogów jakie widziałem w kinie. Jak bardzo musiała się kochać ta para jeśli po tym co przeszli usiłowali nawiązać dialog. Zdumiewa polityka dystrybutora. Również we Wrocławiu film leci jednym kinie, i to w nieciekawych godzinach. Może to ocena percepcji i empatii tego społeczeństwa.
Czy jednak ten film nadaje się do terapii? Mam wątpliwości. Chyba, że na zasadzie może być gorzej. Dzięki Bogu niewiele osób jest konfrontowanych w życiu aż z taką tragedią (mam nadzieję).
Co do Oscarów to pozostaję przy La La Landzie, choć Manchester by the sea faktycznie zapada w pamięć. Jak mierzyć jedną miarą tak różne filmy?

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za opinie i cieszę się, że nasza kinoterapia zmobilizowała do pójścia na ten film do kina!

Magda Fijolek:

Dzień dobry,
jestem organizatorem spotkań filmowych, które w okresie od maja do sierpnia odbywają się w częstochowskim Kinie Studyjnym OKF ILuzja. Spotkania odbywają się raz w miesiącu, we wtorki. W maju planujemy pokaz dwóch, trzech filmów z muzyką Krzysztofa Komedy ( do wyboru : Nieustraszeni pogromcy wampirów, Nóż w wodzie, Niewinni czarodzieje, Dwaj ludzie z szafą, Do widzenia, do jutra i Dziecko Rosemary). Chciałabym, aby pokazowi towarzyszyło spotkanie z Panem, w którym m.in. porozmawialiśmy o roli muzyki w filmie, o filmach, do których Komeda pisał muzykę. Czy zgodziłby się przyjąć zaproszenie na nie? Spotkanie planujemy na 23 maja ok. godz.19.00. Oczywiście odbyloby się ono za odpowiednią gratyfikacją dla Pana.
Będę wdzięczna za odpowiedź w tej sprawie.
Pozdrawiam serdecznie

Tomasz Raczek:

Dziękuję za propozycję. Odpowiedź prześlę mailem.

krebs06:

Dzień dobry Panu
Nie mogę się powstrzymać od krótkiego komentarza po odsłuchaniu ostatniego Szczerotoku. Cieszę się, że La La Land (jak mniemam) również się Panu podoba. Obawiałem się zarzutu, że porusza zbyt błahe tematy. Swoją drogą – jestem Pana rówieśnikiem, zastanowiła mnie opinia dwóch osób w podobnym wieku. Pani miała zarzut, że film jest daleki od dawnych musicali, a Emma i jej partner są słabi. Natomiast dla Pana 60 latka film był nudny i sztampowy.
Nie podzielam takich opinii. Chazelle wspaniale bawi się konwencją, a brak perfekcji w tańcu i śpiewie Emmy to celowy efekt, zawodowcy są w pierwszej scenie. A co do błahości, cóż złego w oderwaniu się od tej naszej aktualnej (odpychającej dla mnie) rzeczywistości na niespełna dwie godziny. Dla mnie La La Land to uroczy film, krótko rzecz ujmując. No ale bez wątpienia jestem marzycielem, więc może dlatego?
Życzę filmowi sukcesu za miesiąc, a w szczególności statuetki dla Emmy, którą tak jak Pan (czy jest się czemu dziwić?) uwielbiam
Pozdrawiam z Wrocławia
P.S. sądzę, że coraz więcej osób odsłuchuje Pana z internetu, ja nie cierpię reklam, a i sam chcę decydować kiedy i co słucham i oglądam. Nie myślał Pan o jakiejś formie aktywnego forum do dyskusji w sieci?

Tomasz Raczek:

Cieszę się z Pańskiej opinii. Tym bardziej, że zaczynam dostrzegać u nas modę na krytykowanie "La La Landu". Robią to zresztą najczęściej widzowie zirytowani faktem, że film muzyczny dostał tyle nominacji do Oscara, a oni z zasady nie lubią musicali. 
Aktywne forum do dyskusji w sieci? Czemu nie. Muszę pomyśleć :)

krebs06:

Regularnie słucham Pana audycji Szczerotok. Wszystkie je odsłuchuje z internetu, nie na żywo. Nie mogę więc wziąć udziału w dyskusji choć często bym chciał. Ciekawy jestem Pana opinii o La La Land. Oglądałem go wczoraj (niedziela) i jestem totalnie zauroczony, Film fantastyczny pod każdym względem, moim zdaniem globy zasłużone. No i i ta pogoda ducha. Słuchałem Pana recenzji Wołynia. Przyznam się, że filmu nie oglądałem. Mam osobisty stosunek do Ukrainy i nie chciałem wchodzić w tą naszą martyrologię. Choć sam temat znam dobrze. Zamiast krwi i gwałtów odrobina miłości i piosenki. Może La La Land to temat na kinoterapię? Oglądałem w samolocie Boską Florence wspominając Pana audycję

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za konsekwentne towarzyszenie mi w kolejnych Szczerotokach :) Będę odtąd sobie wyobrażał, że słucha Pan kolejnych audycji. Od razu wtedy inaczej pracuje wyobraźnia!

Agnieszka Niedźwiecka:

Dzień dobry Panu,
wysłuchałam Pana audycji w radiu TOK FM na temat filmu Andrzeja Wajdy,  Powidoki. Podczas słuchania audycji, filmu  jeszcze nie widziałam. Teraz jest po obejrzeniu seansu i bardzo zależy mi na podzieleniu się z Panem moimi uwagami na temat tego dzieła.  Powód jest prosty, z różnych stron słyszę jak film jest słaby, nieudany, nie podoba się. Dla mnie ten film jest jednoznaczny, czytelny, ostrzegawczy, mam nadzieję, że jednak nie proroczy. To jest film  dla osób starszych, którzy zapomnieli i dla młodych, aby zobaczyli i zapamiętali co potrafi z jednostką  zrobić totalitarna władza. Jak potrafi zniszczyć, zdeptać  jednostkę bez względu na jej wiedzę, zasługi. Dla mnie to jest film o człowieku, który zachował stalowy kręgosłup do końca, pomimo upokorzeń., o człowieku, który nie miał ręki i nogi, ale miał nieugięty charakter.. Tytuł "Powidoki", to jest wersja soft tamtej władzy, a która obecnie może nas dotknąć w słabszej wersji, ale bardzo dokuczliwej. Jest to film człowieka doświadczonego, który dobrze wiedział (ze względu na wiek, wiele przeżył) co się dzieje wokół nas i zostawił swój testament, żeby nie przeoczyć,  jak zostanie nam odebrana wolność samostanowienia za 500 srebrników.
Z wyrazami szacunku
Agnieszka Niedźwiecka

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za podzielenie się przemyśleniami na temat filmu "Powidoki". Przeczytałem je z dużym zainteresowaniem.

Aleksandra:

Długo zbierałam się w sobie, żeby się do Pana odezwać (chyba 6 lat), a dziś kiedy postanowiłam, że do Pana napiszę, zobaczyłam, że ubiegła mnie Pani Agata.
Jeśli jednak nadal potrzebowałby Pan kogoś "do pomocy" bardzo proszę o odzew. Szanuję niezmiernie Pana znajomość kina i marzyłabym o możliwości współtworzenia z Panem projektu związanego z kinem. Wiarę w to, że pasja jest najważniejsza obudził we mnie znowu film La la land. I w sumie ten film dał mi impuls do napisania tej wiadomości.
Jeśli jednak poszukuje Pan kogoś do współpracy, proszę o kontakt.
Łączę serdeczne pozdrowienia,
A.

Tomasz Raczek:

Dziękuję za wiadomość. Bardzo lubię, gdy filmy zmieniają coś w naszym życiu. Dajmy więc szansę "La La Land" - odezwę się :)

jackweil:

Drogi Panie Tomaszu jakieś 25 lat temu był Pan tak miły i przeczytał mój pierwszy napisany przeze mnie scenariusz filmowy zawsze marzyłem o zawojowaniu przemysłu filmowego, no ale trochę lat upłynęło i trochę się postarzałem i nic przestawiłem się na książki i bardzo mnie to cieszy ale regularnie co jakieś 2 lata wysyłam nowy scenariusz na konkurs script pro i o dziwo po raz pierwszy przeszedłem sito eliminacyjne i na tym koniec. Muszę też powiedzieć, iż scenariusz który napisałem nawet mi się podoba, może nie jest super wybitny ale mógłby z niego powstać niezły komercyjny film. Problem polega na tym, że tylko ja tak sadzę gdyż nikt nie jest nim zainteresowany i martwię się czy tylko ja widzę moją twórczość przez różowe okulary. Dlatego proszę o pomoc czy nie zechciałby Pan go przeczytać oraz ocenić. Zapewne wiele osób pisze do Pana w podobnych sprawach ale naprawdę mi na tym zależy. Byłbym wdzięczny za poświęcenie czasu.
Pozdrawiam Jacek

Tomasz Raczek:

Rzeczywiście, ostatnio mam sporo takich propozycji. Niestety, nie zajmuję się lekturą scenariuszy filmowych. Kiedyś byłem kierownikiem literackim Zespołu Filmowego OKO i... wystarczy mi tej roboty do końca życia. Zresztą, czasy się zmieniły, dziś tzw. "script-doctorów" mamy na pęczki więc na pewno znajdzie Pan kogoś, kto podpowie, co zmienić w scenariuszu, żeby było lepiej. Proszę wtedy pamiętać o mojej radzie: nie zawsze warto ich słuchać...

Agata:

Dzień dobry.
Jestem pełna podziwu dla Pana pracy. Podziwiam również za fakt, że stworzył Pan sobie takie warunki aby żyć ze swojej pasji.
Pozwolę sobie zapytać: czy potrzebuje Pan asystentki lub osoby do pomocy przy realizacji swoich działań, projektów? We wszelkiej formie.
Jestem osobą wrażliwą na obraz i dźwięk. Daleko mi do Pana ale żyję tym. Uczę angielskiego - lecz pragnęłabym się realizować w życiu pracując z filmem i muzyką.
Dziękuję jeśli Pan przeczytał tą bardzo krótką wiadomość. Historia jest dłuższa.
Pozdrawiam serdecznie,
Agata

Tomasz Raczek:

Dziękuję za wiadomość i za ofertę. Odezwę się mailowo.

Marcin:

Dzień dobry. Właśnie dowiedziałem się, że Pan Tomasz będzie gościł w Bielsku Białej w Klubie Miasto. A czy organizatorzy spotkania wiedzą że właściciel klubu Pan Bronisław Fołtyn jest współorganizatorem protestów antyemigracyjnych ramię w ramię z bielskim ONRem.
Pozdrawiam serdecznie.

Tomasz Raczek:

Czyli mamy inne poglądy. To jednak nie wyklucza przecież rozmowy.

Mariusz Osiński:

Witam. Jestem nauczycielem polonistą, pracującym w jednej z zielonogorskich szkół. Mam pytanie, a w zasadzie prośbę. Ponieważ uczniowie mogą na maturze ustnej lub pisemnej odwoływać się do znajomości filmów jako tekstów kultury, które filmy Pan jako znawca tej dziedziny sztuki, poleciłby im koniecznie do obejrzenia, w czasie przygotowywania się do matury? Pytam o filmy wartościowe, nie o jakiś amerykański chłam (przepraszam za generalizowanie i brutalne określenie). Chodzi o filmy z przesłaniem, dające do myślenia, pokazujące jakieś dylematy, odwołujące się do uniwersalnych wartości, walki dobra ze złem, itp. Jak najbardziej nie muszą to być filmy komercyjne. Co by Pan polecił młodym ludziom i do pokazania czego zachęcił na lekcjach polskiego czy lekcjach wychowawczych, nas nauczycieli? Z góry dziękuję za odpowiedź. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź od Pana. Serdecznie pozdrawiam z Zielonej Góry. Mariusz Osiński, nauczyciel Technikum nr 1 w Zielonej Górze

Tomasz Raczek:

Myślę, że maturzyści, wchodzący w dorosłe życie i w poważną walkę o siebie, powinni koniecznie obejrzeć film WHIPLASH. Zresztą nauczyciele też. A potem jedni i drudzy mogą porozmawiać o tym, po co człowiek się uczy i jaka jest cena i sens dążenia w swoim zawodzie do doskonałosci.

podpis:

czy ma pan konto na filmwebie?

Tomasz Raczek:

Mam tam konto.

Jurek Klimowicz:

Prosze o zanotowanie "wiersza" tej malej zwrotki ktora oddaje w pelni tworczosc Andrzeja Wajdy I po czesci Pana dzialalnosc. Napisalem te slowa po wystapieniu Pana w TVN24 tu we Francji Andrzej Wajda :Wybuchal jak wulkan klebowiskiem mysli roskosza tworzenia z tarcza chroniaca przed martwoscia duszy i lawina ruszal ku celom istnienia nasycajac POLSKE goraczka swych uczuc....CZESC JEGO PAMIECI JUREK KLIMOWICZ

Tomasz Raczek:

Zachowuję i bardzo dziękuję.

Krzysztof Zajkowski:

Szanowny Panie Tomaszu,
wczoraj zmarł Mistrz. Dzisiaj, przed chwilą, usłyszałem Pana epitafium dla Niego w TVN. Bardzo dziękuję.
Wszystkie Pana słowa, wraz z pasją i uczuciem, powinne byc wyryte w marmurze na jego grobie.
Łączę wyrazy najgłębszego szacunku,
Krzysztof Zajkowski

Tomasz Raczek:

Dziękuję za współodczuwanie!

jasartny:

Panie Tomaszu, to co napisze jest jak zza swiatow.Krotko.Mieszkam w NY juz dlugo.Od 84 roku.Mialem swoja firme limuzynowa. Spotkalem wspanialych ludzi.Gegory Peck,Al Pacino,Madonna,Midori Ito,Ken Star co chcial zlapac Clintona w pieknej sprawie,Martin Page co byl na pierwszym miejscu listy muzycznej, Emanuel Ax swietny muzycznie,tak jak I Danuta Rin cudowna kobieta co marzeniem jej bylo poznac Ny, a ja wiedzialem jak to zrobic,Mariusz Czerkawski. I wielu, wielu innych cudownie slawnych ludzi.Nie bede ich wymienial.Wszyscy byli wspaniali,Mam ich zyczenia dla mnie I autografy na byle jakich kartkach.Ale wielkich kartkach.Z ich autografami.To co mi sie zdarzylo z Pana Nazwiskiem I wspanalego Pana Kaluzynskiego to bylo cudo.Musi Pan tego posluchac.
Tych co wymienilem I wielu innych wspaialych chcieli tylko jezdzic po NYC tylko ze mna.Nie bede mowil dlaczego.Zdarzylo mi sie to.Zadzwonil do mnie nie bede mowil kto I powiedzial ze tylko ja moge z ta osoba byc, jezdzic I byc jej ochraniarzem.Bylo to dla mnie normalne.Nie spytalem sie nawet o nazwisko tej osoby.Do mojej pracy bralem wtedy ksiazki,gazety bo trzeba bylo czytac a nie spac.W ten dzien dostalem od mojego siostrzeca Marcina Serafina , ktory funkcjonuje w polskich telewizjach sportowych,a byl wtedy w NY i pare dni po przylocie mialem od niego w reku "Wprost "z 15 lutego 1998 roku.Bardzo ja szanowalem I bylo co czytac.Dalej.Bylem tam gdzie trzeba, duzo przed czasem.Dlugie limuzyny trzeba wiedziec gdzie stawiac na Manhattanie.Czekajac na zewnatrz I patrzac z hotelu wychodzi Sigourney Weaver!Podlatuja do niej fotoreporterzy , ludzie proszacy o autograf a ja...patrzac mowie do siebie, wysoka I cudown I usmiechnieta.I tu to sie zaczyna dwoch obstawiaczy prowadzi ja w moja strone.Podchodzo I...Ona do mnie Jarek...Ja, tak jestem Jarek, a Ona! jestes moim przewodnikiem!Mialem doswiadczenie w tym , ale serducho mi zabilo.Znow mam kogos cudownego w mojej limuzynie.I sie zaczelo.To co panu chce przekazac.Jezdzilem z nia w rozne miejsca.Nie biarac Wprost do reki.Niewazne.Majac potem chwile czasu otwieram kartki Wprost.I niesamowitosc!!.Na stronie 88 "Perly do lamusa" "Oslizgle Kichy" Wy rozmawiacie o niej! o filmie "Obcy-Przebudzenie".
Krotko juz teraz.Miedzy Panem po lewej a Panem Kaluzynskim po prawej zlozyla mi autograf! "Dear fans in Poland hello from America........All best wishes...Sigourney Weaver".To byla niesamowitosc I czas .I pytanie do mojej glowy.Jak to sie moglo stac?Niesamowitosc.Mialem juz kiedys do Pana napisac o tym, ale sam Pan wie jak to w zyciu bywa.Szperajac teraz w moich zbieraninach mam to przed soba.Postanowilem do Pana napisac, opowiedziec co bylo kiedys.Chce to wydanie "Wprost "Panu przekazac. Wysle to Panu jezeli bedzie Pan chcial to miec.Moze kiedys sie spotkamy?To pogadamy.Z wielkim szacunkiem do gory dla Pana Kaluzynskiego, dla Pana.Pozdrawiam.Jarek Smigielski.

Tomasz Raczek:

Co za historia! Panie Jarku, dziękuję za tę opowieść. Sigourney Weaver bardzo szanuję i podziwiam, a za Grotowskiego (w pewnym wywiadzie) jestem jej wdzięczny!

Anna Firgolska:

Szanowny Panie!
W imieniu Kultury Równości, wrocławskiego stowarzyszenia na rzecz osób LBGTQ+, chciałabym zaprosić Pana na VIII Wrocławski Marsz Równości, który rozpocznie się w sobotę 8 października b.r. o 13:00, pod pomnikiem Bolesława Chrobrego przy ul. Świdnickiej we Wrocławiu. To ostatni marsz równości w tym roku.
Hasło tegorocznego Marszu, odbywającego się w Europejskiej Stolicy Kultury, to „Nie ma kultury bez równości!”. Bo kultura to nie tylko sztuka, teatry, muzea, biblioteki, koncerty, happeningi. To także wzory postępowania w społeczeństwie. To język debaty publicznej. To nasz wzajemny stosunek do siebie. To sposób życia według wartości. Uważamy, że tak rozumiana kultura nie może istnieć bez równości. Wiemy, że Pan wpisał się już we współtworzenie równości, publicznie popierając prawa osób LGBTQ+ i równość małżeńską. Dlatego zachęcamy Pana do uczestnictwa w VIII Wrocławskim Marszu Równości, jak również do przekazania swojego wsparcia w postaci listu lub krótkiego przemówienia.
Panie Tomaszu, do zobaczenia!

Tomasz Raczek:

Dziękuję za zaproszenie.

Patryk Gazda:

Witam. Panie Tomku, chciałem tylko Panu powiedzieć że na Podkarpaciu a konkretnie w Krośnie w liceum już indoktrynuje się młodzież, Pis -propagandą, namawiając ją do zamiany ostatniej lekcji na seans filmowy w kinie " Sokół" Krosno. Czyli propaganda filmami, jak za czasów komuny. Źle się dzieje w państwie polskim, skoro zamiast na wartościowe dzieła filmowe, to zachęca się młodzież do oglądania fabularnego gniota. Co będzie dalej , to aż strach pomyśleć. Pozdrawiam serdecznie.

Tomasz Raczek:

No cóż, ja też chodziłem ze szkołą do kina, ale dziś nie pamiętam już żadnego z tamtych seansów.

TheWHO:

Witam, czy Pan Tomasz Raczek byłby zainteresowany zakupem domen nawiązujących bezpośrednio do jego zajęcia? posiadam domeny np krytykfilmowy, recenzentfilmowy, oraz inne. Wprawdzie Pan Tomasz ma swoją domenę i stronę ale te idealnie nadawałaby się do utworzenia odrębnej strony/bloga poświęconemu autorskim ocenom filmów. Jestem w stanie zagwarantować przystępne ceny, jako że jestem osobą fizyczną, rejestracji domen dokonałem w celu prowadzenia bloga z ocenami filmów (coś w stylu areyouwatchingclosely), niestety z powodu pracy i braku czasu zaniechałem pomysł i pragnę odsprzedać domeny. Z poważaniem i wyrazami sympatii dla pracy Pana Tomasza

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za propozycję. Uważam jednak, że najlepszą dla mnie wizytówką wśród domen internetowych jest moje imię i nazwisko.

Renata Kaminska:

Panie Tomaszu, mam na imie Renata. Mieszkam nascie lat za granica. Dzisiaj mialam przyjemnosc widziec Pana w telewizji sniadaniowej TVN. 
Odkrylam Panska strone internetowa dzisiaj I pomyslalam sobie, ze skoro czytam bloga i Latakia Panu kibicuje to przez szacunek do Panskiej pracy, zwyczjnie powiem dziekuje, ze Pan jest. Pozdrawiam serdecznie. Wszystkiego dobrego!
Renata Kaminska 

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za te słowa! Są dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam serdecznie. TR

Marek Ciszewski:

Szanowny Panie!
Zwracam się do Pana tą drogą gdyż poruszyła mnie zawarta w Pana recenzji filmu “Smoleńsk” fraza, że oto należy Pan do zbioru ludzi, którzy nie wiedzą co naprawdę stało się nad Smoleńskiem. Jestem emerytowanym pilotem wojskowym, uprawiałem czynnie ten zawód od szczenięcych wyczynów aeroklubowych rozpoczętych w wieku lat szesnastu, zakończyłem po trzydziestu latach i na temat tej katastrofy mam wiedzę ekspercką, pogłębioną intuicyjnym i opartym na doświadczeniu zrozumieniu  zamiarów i sposobu myślenia załogi TU-154. 
Przyczyny katastrofy smoleńskiej są ustalone i znane w szczegółach, na podstawie twardych dowodów. Zachowały się rejestratory, sfałszowanie ich zapisów byłoby niemożliwe. W konsekwencji dla wyznawców teorii zamachu mam dwie wiadomości, obie złe:
a/ szczerze wierzą, że Tusk z Putinem, działając wspólnie i w porozumieniu, w sposób nadzwyczaj przebiegły i perfidny zamordowali nam Prezydenta Tysiąclecia i 95 innych osób. WIERZĄC W TO WBREW FAKTOM SĄ IDIOTAMI i nikim więcej; 
b/ w zamach nie wierzą, ale "prawdę" tę głoszą z powodów koniunkturalnych (vide - Gowin). Wówczas są nikim więcej lecz CYNIKAMI, a biorąc pod uwagę jakie spustoszenie czynią w umysłach wielu skądinąd uczciwych współobywateli, SĄ ZBRODNICZYMI KŁAMCAMI I CYNIKAMI.
Nie włączam tu celowo punktu "c", czyli zbioru ludzi rozsądnych, często przezornych, nieco tchórzliwych, mówiących " a nie wiem co tam było". W tej sytuacji jest tyle dowodów i tak oczywistych, że człowiek rozsądny ignorancją zasłaniać się nie może, podobnie jak człowiek rozsądny nie będący ekspertem w dziedzinie astronomii nie twierdzi, że planeta Ziemia jest pępkiem Wszechświata, wokół której wszystko inne się kręci, choć są osoby, które pogląd taki reprezentują.  Niech Pan zatem w swym sumieniu rozważyć zechce do której kategorii osób Pan należy.
Nie chcę  w tym miejscu zaprezentować Panu eksperckiego wykładu na temat tej nieszczęsnej katastrofy. Jest także dla mnie zrozumiałe, że nie jestem dla Pana autorytetem, bo mnie Pan nie zna. Stawiam jednak na szali całe moje życie zawodowe, wiedzę, doświadczenie, honor i godność oficera-pilota, aby zapewnić Pana, że nad Smoleńskiem zdarzyła się katastrofa komunikacyjna wskutek żałosnej i wstydliwej niekompetencji załogi i możemy jeno zastanawiać się co sprzyjało (a sprzyjało) popełnianiu przez nich fatalnych błędów.
Łączę pozdrowienia
Marek Ciszewski
płk w st. spocz. dypl pil.

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję za ten komentarz. Będę o nim pamiętał. TR

Anna:

Panie Tomaszu, ja krótko.Nie wchodziłam na Pana blog wczesniej.. Wszyscy powinni czytać Pana recenzje, w moje odczucia tafiaja i dają do zastanowienia na 100 procent. Pozdrawiam serdecznie

Tomasz Raczek:

Bardzo dziękuję :)

Margo:

Szanowny Panie Tomaszu , chce wyrazic szacunek dla Pana za spojna postawe zyciowo - zawodowa , pasje i profesjonalizm .Dziekuje za recenzje o filmie " Smolensk" Zycze samych dobrych zdarzen ! 

Tomasz Raczek:

Dziękuję.


Sklep

Dorobek

Dorobek

Krytyk filmowy i publicysta (ur. 15 czerwca 1957), właściciel Instytutu Wydawniczego Latarnik, redaktor naczelny („Film”, „Playboy”, Voyage”), dyrektor kanałów telewizyjnych (nFilm HD, TVP2), gospodarz programów tv (poczynając od „Ze sztuką na ty“ w 1986 – TVP2,  przez „Perły z lamusa” z Zygmuntem Kałużyńskim – TVP2, „Siódme niebo” – Canal+, „Perły i wieprze” – nFilmHD po...

„Weekendowy magazyn filmowy“ – aktualnie w TVP1) i radiowych (TOK FM – „Szczerotok”, RMF FM, Radio Klasyka – „Klasycznym Raczkiem“, nFilm radio). Stworzył słynny duet z Zygmuntem Kałużyńskim znany z zażartych sporów o filmy. Laureat „Wiktora“ oraz nagród za osiągnięcia w dziedzinie krytyki artystycznej (m.in. Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego).


Tomasz Raczek w serwisach społecznościowych

Zamknij