Tomasz Raczek


Tomasz Raczek

Krytyk filmowy i publicysta, właściciel Instytutu Wydawniczego Latarnik, redaktor naczelny (Film, Playboy, Voyage, Magazyn Filmowy SFP), dyrektor kanałów telewizyjnych (nFilm HD, TVP2), gospodarz programów tv: „Ze sztuką na ty“ (TVP2),  „Perły z lamusa” z Zygmuntem Kałużyńskim (TVP2), „Siódme niebo” (Canal+), „Perły i wieprze” (nFilmHD), „Weekendowy magazyn filmowy“ (TVP1),  "Kultowe rozmowy" (TVP3) i radiowych: "Musicale" (PR2), „TOK o’clock“ i „Szczerotok” (TOK FM), felietony w RMF FM, „Klasycznym raczkiem“ (Radio Klasyka).

Stworzył słynny duet z Zygmuntem Kałużyńskim znany z zażartych sporów o filmy prowadzonych zarówno w telewizji, jak i drukowanych w prasie i książkach.

Laureat „Wiktora“ oraz nagród za osiągnięcia w dziedzinie krytyki artystycznej
(m.in. Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego).

Jego książka "KINOPASSANA" dowodzi, że oglądanie filmów jest ważnym elementem w procesie poznawania siebie, a także pracy nad sobą. 



Blog

MILK - duma i uprzedzenie

MILK - duma i uprzedzenie

niedziela, 11 stycznia 2009, 14:55
Ostatnio usłyszałem, że sugestia, iż Jarosław Kaczyński jest gejem (zasugerował to na swoim blogu Janusz Palikot), to obelga. Zrobiło mi się przykro. Nie wiem, czy mój szkolny kolega z warszawskiego liceum im. Lelewela jest, czy nie jest gejem, ale ja jestem i nie widzę w tym powodu do wstydu. Powiedzenie o kimś, że jest gejem to - moim zdaniem - żadna obelga! Najwyżej prawda, albo pomyłka, ale nie obelga.

Mam wrażenie, że w zrozumieniu tego niuansu pomoże (nie tylko politykom) znakomity film Gusa Van Santa „Obywatel Milk", który lada moment wejdzie na polskie ekrany.

Grający tytułową rolę Sean Penn to niemal pewny kandydat do wszystkich najważniejszych nagród aktorskich tego roku z Oscarem włącznie. Były mąż Madonny (i jej największa miłość - czemu się nie dziwię, bo facet ma osobowość i niesamowity talent) zagrał być może rolę swego życia - Harveya Milka, pierwszego otwartego geja, który na początku lat 70. zrobił karierę polityczną w USA, skutecznie kandydując do Rady Miejskiej San Francisco. Wygrał wybory pomimo tego a raczej dzięki temu, że nie ukrywał swego homoseksualizmu.


Był odważnym, niezależnym człowiekiem, który nie liczył na niczyją pomoc tylko śmiało wyciągał rękę do ludzi, z łatwością przekształcając oponentów w swoich sojuszników. Na Paradzie Równości w 1978 roku przemawiał z charakterystyczną dla siebie umiejętnością porywania tłumów: „Obudź się Ameryko! Dość rasizmu, seksizmu, dyskryminacji ze względu na wiek, nienawiści! Nie chcemy dłużej być nękani, nie chcemy się ukrywać. Już dość!"

W Ameryce rządzonej dzisiaj przez czarnoskórego prezydenta, w której są już stany, gdzie geje i lesbijki mogą legalnie zawierać związki partnerskie trudno uwierzyć, że te słowa padły w czasie publicznego zgromadzenia zaledwie 30 lat temu a za ich wypowiedzenie Milkowi grożono zamachem na jego życie. Świat zmienia się błyskawicznie a XXI wiek zobowiązuje nas do przyjmowania nowych, bardziej humanistycznych standardów życia społecznego i publicznego. Jednak takie przemówienie wciąż nie zdarza się na polskich Paradach Równości, które do niedawna torpedował (gdy jeszcze mógł) brat posądzanego o homoseksualizm Jarosława Kaczyńskiego - obecny prezydent Polski, Lech.


Opowieść o życiu Harveya Milka i utorowanej przez niego dla gejów i lesbijek drodze do urzędów państwowych przypomina prawdę, o której nie chce pamiętać większość polskich obywateli o orientacji homoseksualnej: początkiem walki o prawo do życia w zgodzie ze swoją tożsamością MUSI BYĆ JEJ UJAWNIENIE. Nie chodzi o afiszowanie się tym, że jest się gejem, lecz o WYJSCIE Z UKRYCIA i rezygnację z życia w podwójnej moralności. Ludzie, których oficjalnie nie ma w polskim życiu publicznym, nie mogą liczyć na to, że inni sami z siebie przyznają im prawa i uznają ich siłę społeczną. Żeby coś uznać, najpierw trzeba bowiem to POZNAĆ i ZOBACZYĆ.


„Obywatel Milk" to film znakomity, pieczołowicie odtwarzający realia lat 70. w San Francisco, przypominający jak się wtedy żyło i z jakimi demonami musieli walczyć ci, którzy później dla reszty świata stali się symbolami wolnego, demokratycznego społeczeństwa. Wyjątkowe szczęście wszystkich, którym zależy na tych ideałach polega na tym, że za realizację filmu o Harveyu Milku wziął się ktoś tak uzdolniony i mądry jak Gus Van Sant. Nie zblazowany hollywoodzki celebryta, lecz prawdziwy twórca o niezależności wpisanej na pierwszym miejscu w zawodową biografię.


Jego film stał się swego rodzaju współczesną wersją „Dumy i uprzedzenia". Bo walka ze społecznym schematem ubranym w szaty prawa naturalnego jest ponadczasowa. A przypomnienie tego, że najsilniejszą bronią, zdolną pokonać każde uprzedzenie, jest duma z własnej tożsamości, ma wartość na wagę wskazania sposobu jak skutecznie przeprowadzić rewolucję obyczajową. Także tu i teraz.

Polecam „Obywatela Milka" każdemu widzowi, który ma serce i nie zjedzony jeszcze przez korporacyjne/wyznaniowe/polityczne regulaminy rozum. Dla młodych widzów to film obowiązkowy, pokazujący, że najważniejsze w życiu jest to, żeby być sobą. Niezależnie od tego, co powiedzą na ten temat bliscy i dalsi inni...

Czytaj także

  • Słowny szlamSłowny szlam Lubię internet. Spędzam dużo czasu na poszukiwaniu informacji i podtrzymywaniu kontaktów właśnie w sieci, chociaż uczciwie przyznaję, że tego czasu nigdy dość.... more >
  • Odbite światła!Odbite światła! W „Małej Moskwie" wszystko jest odbite i wtórne przez co ten nagrodzony główną nagrodą na ostatnim festiwalu w Gdyni film jest pozbawioną prawdziwych... more >
  • Opór - ich i naszOpór - ich i nasz Gdy narzekałem na brak wiarygodności jakiegoś filmu, zarzucając mu że nie pokazuje spraw tak jak wyglądają one w życiu, Zygmunt Kałużyński zwykł powtarzać:... more >

Sklep


Tomasz Raczek w serwisach społecznościowych

Zamknij