Tomasz Raczek


Tomasz Raczek

Krytyk filmowy i publicysta (ur. 1957), właściciel Instytutu Wydawniczego Latarnik, redaktor naczelny (Film, Playboy, Voyage), dyrektor kanałów telewizyjnych (nFilm HD, TVP2), gospodarz programów tv (poczynając od „Ze sztuką na ty“ w 1986 – TVP2, 
przez „Perły z lamusa” z Zygmuntem Kałużyńskim – TVP2, „Siódme niebo” – Canal+, „Perły i wieprze” – nFilmHD po „Weekendowy magazyn filmowy“ – aktualnie w TVP1 
i "Kultowe rozmowy" - aktualnie w TVP Regionalna) i radiowych (PR2, TOK FM – „TOK o’clock“, obecnie – „Szczerotok”, RMF FM, Radio Klasyka – „Klasycznym raczkiem“).

Stworzył słynny duet z Zygmuntem Kałużyńskim znany z zażartych sporów o filmy prowadzonych zarówno w telewizji, jak i drukowanych w prasie i książkach.

Laureat „Wiktora“ oraz nagród za osiągnięcia w dziedzinie krytyki artystycznej
(m.in. Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego).

Jego najnowsza książka "KINOPASSANA" dowodzi, że oglądanie filmów jest ważnym elementem w procesie poznawania siebie, a także pracy nad sobą. 



Blog

W odpowiedzi Robertowi Glińskiemu

W odpowiedzi Robertowi Glińskiemu

niedziela, 9 marca 2014, 20:25
O czytaniu ze zrozumieniem mojej recenzji filmu "Kamienie na szaniec". A może i książki "Kamienie na szaniec"? Może tu właśnie jest pies pogrzebany?!

W Gazecie Wyborczej ukazał się list reżysera Roberta Glińskiego, polemizujący z zarzutami wysuniętymi wobec jego filmu "Kamienie na szaniec" przez harcerzy z komendy szczepu "Pomarańczarnia". Gliński twierdzi, że nie zrozumieli oni jego filmu, że nie oglądali go uważnie, że wyciągnęli pochopne wnioski. Jako koronny argument wysuwa zaś fakt, że powołują się oni na moją recenzję (a nawet za nią dziękują), podczas gdy przecież mnie chodziło o coś zupełnie innego, niż im. 

Zainteresowało mnie to i zacząłem wczytywać się z uwagą w uzasadnienie powyższego twierdzenia. Wyglądało tak... 

Gliński pisze:

"Zajrzałem do internetu. Czytam ziejący demagogią list siedmiorga harcerzy ze szczepu 23. WDHiZ "Pomarańczarnia" i Zarządu Harcerskiej Fundacji Pomarańczarni. Że film antyakowski i antyinteligencki. Że etos konspiracji zakwestionowany. Że postacie "Rudego", "Zośki", "Alka" nieprawdziwe. Siedmiu harcerzy z "Pomarańczarni" tupie nogą, dwustu innych harcerzy jest zachwyconych. Właściwie nie miałem ochoty odpowiadać na ten list. Siedmiu nic nie zrozumiało, dwustu pokochało ten film. Siedmiu nie znalazło w filmie ideałów harcerskich, dwustu je znalazło. Nie mówiąc o etosie akowskim. Po chwili zmieniłem zdanie. Bo siedmiu powołuje się na recenzję Tomasza Raczka, który zarzuca filmowi nadmiar tego, czego oponenci w nim nie widzą. Raczek uważa, że w filmie jest za dużo patriotyzmu, za dużo "Ojczyzny", a za mało seksu. Jakieś kuriozum! O co chodzi tym siedmiu? Są za, a nawet przeciw?" 

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,15418815.html#ixzz2vUgIuJbX

Aż podskoczyłem z wrażenia: że niby co? Że oburzałem się na nadmiar patriotyzmu i brak seksu w filmie? Dobry żart! Jeśli Robert Gliński z takim samym zrozumieniem jak moją recenzję przeczytał książkę Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec", to nie dziwię się, że film wyszedł tak jak wyszedł. 

Przypominam więc co napisałem i wyjaśniam, co znaczyły moje słowa:

"Widziałem ten film na specjalnym, przedpremierowym pokazie. Już po dziesięciu minutach projekcji stało się jasne, że o sukcesie nie może być mowy. Potem było coraz bardziej przygnębiająco a we mnie narastało uczucie podobne do tego, które mialem podczas przemówienia Julii Tymoszenko, wygłoszonego na kijowskim Euromajdanie tuż po zwolnieniu jej z więzienia: padają wielkie słowa, drży napięta do ostateczności struna emocji, słowa "śmierć", "walka", "serce", "ojczyzna" powtarzane są na okrągło a po drugiej stronie... cisza. Brak reakcji. A więc jeszcze mocniejsze słowa: o barykadach, kulach w sercu, krwi, męce, winie, wolności. Ze łzą w oku! Na najwyższej nucie! Już prawie histerycznie! Dygocąc! A po drugiej stronie - głuchy pomruk i cisza. A więc nie udało się przenieść emocji na odbiorców! Pozostali nieufni."

WYJAŚNIENIE: Pisząc powyższe słowa autor chciał zwrócić uwagę, że patriotzym w filmie Roberta Glińskiego jest pusty i deklaratywny a więc nieprzekonujący. Nie jest go za dużo, tylko używany jest instrumentalnie. Dlatego nie wywołuje w widzach uczucia "patriotycznego uniesienia", które cechowało książkę i które sprawiło, że niegdyś stała się ona kultowa. 

Dalej piszę:

"W prasie pojawiły się zarzuty stawiane przez ludzi prawicy, że za dużo tu seksu, zmysłowości; że młodzież w czasie okupacji stosowała inne normy obyczajowe niż te, które są przyjęte dzisiaj. Atak to przedwczesny i chybiony: w “Kamieniach na szaniec” nie ma w ogóle seksu. Para młodych ludzi raz się całuje a raz budzi się w łóżku pod wspólną kołdrą i wtedy widzimy przez chwilę odkryte pośladki dziewczyny. To ma być seks? Dajcie spokój! Ale jest inny problem, znacznie poważniejszy. Otóż w filmie Roberta Glińskiego, opartym przecież na legendarnej książce Aleksandra Kamińskiego, harcerze zachowują się tak jakby zostali odmóżdżeni czyli nawet głupiej niż niektórzy dzisiejsi uczestnicy forów internetowych: w głowie mają kaszę wymieszanych bezładnie poglądów, przeświadczeń i cytatów; na otaczającą ich rzeczywistość reagują raz dziecinnie, raz neurotycznie. A podobno zdali właśnie maturę co przed II wojną światową znaczyło znacznie więcej niż teraz!"

WYJAŚNIENIE: W tym akapicie autor uspokaja, że pojawiające się ze strony mediów prawicowych oskarżenia filmu o epatowanie seksem nie są uzasadnione, bo w filmie niczego takiego nie ma. Autor nie twierdzi, że seksu w filmie "Kamienie na szaniec" jest za mało, tylko zwraca uwagę, że prawdziwym problemem tego filmu jest coś zupełnie innego: przedstawienie bohaterów jako pustych i niezbyt rozgarniętych kolesi, nie mającycyh nic wspólnego z harcerstwem. 

W przyszłości uprzejmie proszę nie przypisywać mi myśli których nie wyraziłem ani słów, których nie napisałem. Nawet wtedy, gdy wydaje się to zręcznym sposobem na polemikę z innym adwersarzem. 

Czytaj także

  • PORAŻKA W BURDELUPORAŻKA W BURDELU Lubiany przeze mnie zespół kabaretu POŻAR W BURDELU nie poradził sobie z ambitnym zadaniem zrealizowania programu poświęconego warszawskim Żydom. Pomysł, aby... more >
  • NOE: WYBRANY PRZEZ BOGANOE: WYBRANY PRZEZ BOGA Wielkie produkcje filmowe, będące ekranizacjami wątków biblijnych, nigdy nie miały szczęścia do Hollywood. Uniwersalne tematy, odwołujące się do... more >
  • Moja recenzja: NEBRASKAMoja recenzja: NEBRASKA "Nebraska" to jeden z tych filmów, które doceniam za jakość, ale nie umiem dostroić się do jego tonacji. Być może dzieje się tak dlatego, że po pierwsze... more >

Sklep


Tomasz Raczek w serwisach społecznościowych

Zamknij